3 fatalne błędy filmu ślubnego, które zniechęcają pary oraz gości do ponownego obejrzenia

Moja mama była zbulwersowana!

Moja kochana mama była kiedyś szefową kuchni weselnych. To było jeszcze na przełomie XX i XXI wieku 🙂 Powiem Wam tylko, że gotowała przepysznie! Pewnego dnia opowiedziała mi jak to kiedyś było z tymi kamerzystami, gdy się pierwszy raz pojawili na polskich weselach. Wspominała czasy wielkiej mody na te usługi, aż do momentu, gdy goście zaczęli skarżyć się na pewną rzecz. Okazało się, że ówcześni kamerzyści nagrywali niemal wszystko z jedzeniem obiadu włącznie. Nie wiem czy takie filmy ślubne się jeszcze kręci, ale żujące usta w filmie to nie był wydaje mi się dobry pomysł nawet wtedy. Goście weselni byli tym faktem mocno zażenowani. Moja mama wspominała, że przyszedł nawet taki czas, kiedy kamerzyści nie byli już tak ochoczo zamawiani przez pary między innymi z tego powodu.

Błąd 1: Zmęczony gość potem widzi inaczej!

Zacznę może od tego, że jako operator ślubny zapewniam Wam czas pracy do samych oczepin. Dłużej po prostu nie ma sensu, gdyż goście są już najłagodniej mówiąc – bardzo zmęczeni 🙂 . Co za tym idzie, nie wyglądają w kadrach dobrze. Mimo wszystko na wielu weselach zmęczenie fizyczne oraz alkoholowe gości daję się często we znaki już wcześniej.

Nawiązując do niefajnych wspomnień mojej mamy chcę byś teraz coś zrobił/a. Proszę wyobraź sobie w tym momencie swój dzień ślubu, gdzie w okolicach późnej godziny przed oczepinami podczas wesela Wasz DJ bądź zespół wpadają na szalony pomysł. Pomysł zabawy, która ma wszystkich rozśmieszyć ale poziom tej zabawy rodzi tak naprawdę mieszane uczucia. W dniu wesela wydaje się, że taka atrakcja ma naprawdę sens bo i goście w tym uczestniczą oraz para skręca się ze śmiechu. Nagrałem takich wesel dziesiątki wierząc naiwnie, że skoro jest śmiesznie to należy w mojej kamerze wcisnąć guzik nagrywania.

Potem już nie jest śmieszne

Czy czujesz już do czego zmierzam? Czy to Ci się podoba czy nie ale z moich doświadczeń nagrywania wielu zabaw wynika, że one są śmieszne często tylko w dniu ślubu. Przewracająca się świadkowa, krzyczący wujek, który ujawnia nietrzeźwość albo tańczący kuzyn z gołym torsem. Wyobrażacie sobie teraz projekcje takiego filmu dla Waszych przyjaciół?

Większość Twoich znajomych nie będzie prawdopodobnie chciała do tych scen po prostu wracać. Nie tylko, że taki film ich znudzi ale przede wszystkim onieśmieli i zawstydzi. W najlepszym wypadku pośmieją się z Tobą by Cię nie urazić. Mogą też wyjść lub poprosić o wyłączenie podczas projekcji i to może już być niefajne. Powiem szczerze ale najgorsze co można zrobić to katowanie Waszej rodziny i przyjaciół takimi obrazami.

Przy okazji coś Ci jeszcze opowiem. Kiedyś nagrałem telefonem moich przyjaciół, gdy byli po paru drinkach. Nawet dla mnie to było dosyć wesołe mimo, że byłem trzeźwy bo nie piję alkoholu. Na drugi dzień włączyłem im ten film. Doznałem szoku, gdy oburzyli się na mnie i kazali mi go skasować. Widziałem w ich oczach wstyd i zażenowanie. W sumie ja też to poczułem. Od tamtej pory już tego nie robię. Co więcej uważam nawet, że nagranie ich w tym stanie nie było zbyt kulturalnym posunięciem z mojej strony. To taka historia z życia wzięta ode mnie dla Ciebie do przemyślenia.

Nasze uczucia są ważne

Pomyślisz teraz, że to o czym pisze to przesada. Może nawet nie stanowi dla Ciebie problemu to, by Twoi znajomi byli zabawni w Waszym filmie ślubnym. Co więcej wydaje Ci się, że ich to nie urazi. Jasne, szanuję to ale powiem Ci szczerze, że z jakiś powodów jest dziś tyle osób, które po prostu nie znosi filmów ślubnych. Bo widzisz nam się zawsze coś wydaje ale nie wiemy co czują inni. Takie osoby po takiej projekcji filmu mogą nawet nie powiedzieć Ci całej prawdy czy dla nich było ok, jednak w głowie słyszą taki głos: Żenada i wstyd! Nigdy więcej!

Być może spytasz: „A co mnie obchodzą znajomi! Przecież to ma być film i pamiątka przede wszystkim dla nas jako młodej pary”. Szanuje to jednakże ja też mam pewien szacunek do ludzi w ogóle. Nie wyobrażam sobie zatem oddania dla Ciebie filmu ze scenami, które opisałem wyżej. Poza tym kompromitujące sceny mogą również dotyczyć bezpośrednio Was jako pary.

Kiedyś się go zobaczy…

Moi klienci wracają do filmów ślubnych między innymi dlatego, że nie kojarzą go ze scenami, które by ich samych lub ich gości w jakiś sposób zawstydzały. Co czujesz na myśl o filmie, w którym jest coś co Cię kompromituje? Czy nie uważasz, że uczucie zawstydzenia często stanowi potem wymówkę by go nie oglądać ponownie? Zastanów się nad tym przez chwilę i zdecyduj na czym tak naprawdę Ci zależy najbardziej? Po co wydawać pieniądze na coś co ma wywoływać takie niemiłe wspomnienia. Poza tym pary, z którymi pracowałem wracają do swoich filmów ślubnych jeszcze z jednego ważnego powodu. To powód który ma związek z unikaniem przeze mnie błędu numer 2.

Błąd 2: Długość filmu a nasza koncentracja

Podobno czas naszej koncentracji zmniejszył się ostatnio bardzo radykalnie. Ale ok nie będę tego rozwijał bo to temat naukowy na inny artykuł. Wierzę, że Twój film ślubny jest też pamiątką i ma stanowić wartość sentymentalną. Zależy Ci jednak na tym by wracać do swojego filmu po latach? Mam wrażenie, że prócz kompromitujących scen kolejną rzeczą jaka powodują wymówkę by go ponownie nie oglądać to jego długość!

Pamiętasz te projekcje z dawnych lat? Ile razy Twoi rodzice obejrzeli taki film? Spytaj ich. A teraz wyobraź sobie połączenie tych dwóch błędów. Mamy niezłą mieszankę wybuchową. Nie dość, że film kompromituję i zawstydza Ciebie i Twoich przyjaciół to jeszcze to zawstydzanie sie wydłuża. Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie to jest przepis na katastrofę.

Historia rodziców Julii

Na koniec posłuchaj tej historii. Grażyna i Marek to rodzice Julii, dla której zrobiłem kiedyś film ślubny. Tak się składa, że do dzisiaj utrzymujemy kontakt. Często wspominają mi, że mimo upływu czasu oni ciągle wracają do filmu ich córki podobnie zresztą jak ona sama. Rozmawiałem też z nimi na temat tego dlaczego oni nie chcą wracać do swojego filmu nagranego jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku. Odpowiedź mnie nieco zaskoczyła. Brzmiała mniej więcej tak: „My nie chcemy wracać do swojego filmu ponieważ nie dość, że jest on długi to zawiera dodatkowo sceny, które źle nam się kojarzą. Sceny, które przypominają nam o przykrych momentach tego dnia”.

Smutna prawda ale ten wątek często się powtarza. Można powiedzieć, że to też takie trochę podsumowanie tego o czym pisałem wcześniej z małym uzupełnieniem, które mnie samego zaskoczyło. Pisałem wcześniej o kompromitacji ale nie pomyślałem, że nieudany film ślubny może zawierać także sceny, które przypominają o momentach smutnych lub przykrych.

Błąd 3: Kamerzysta nie zna młodej pary

Oczywiście kamerzysta ślubny ma prawo nie wiedzieć, co danej parze młodej może kojarzyć się z taką przykrą sceną. Warto zatem skonsultować pewne rzeczy przed podjęciem współpracy. U mnie wygląda to tak, że nie wyobrażam sobie pracy bez lepszego poznania młodej pary. Wyobraź sobie, że właśnie decydujesz się na mnie a my w ogóle się nie poznajemy przed Twoim ślubem. Czasem odległość nie pozwala na takie spotkanie ale mamy dziś większe możliwości. Zachęcam Cię zatem do tego by wykorzystać jakiś dobry komunikator i umówić się na dłuższą rozmowę. Ja takich rozmów przeprowadzam przed samym ślubem co najmniej 3 ale z reguły jest ich więcej.

Lepsze poznanie się powoduje, że zatraca sie ta nieludzka anonimowość. Rozmowy budują relacje a co za tym idzie jako Twój potencjalny filmowiec ślubny mogę się dowiedzieć co jest dla Ciebie i Twojego partnera ważne. Bo widzisz ja nie wyobrażam sobie tego, by moje filmy i teledyski były takie jakie są, gdybym wcześniej nie rozmawiał z młodymi parami. Gdybym nie zapoznał się z tym co ich interesuje, czym się zajmują, jakie mają pasje i co jest dla nich ważne.

Wobec tego wszystkiego co przeczytałeś wcześniej zadaj sobie teraz pytanie po co w ogóle miałbyś płacić za taki film prawda? Czy chcesz kupić wspomnienia uczuć nudy, kompromitacji a może nawet i frustracji niepotrzebnie wydanych pieniędzy? Czy może chcesz czegoś więcej?

Chcesz dowiedzieć się jaka jest optymalna długość filmu ślubnego? W tym darmowym poradniku opowiem Ci więcej o tym oraz o 5 dodatkowych sposobach na film ślubny, do którego będziecie chcieli wracać. By go pobrać zapisz się na moją listę mailingową tutaj.