Fotograf i kamerzysta ślubny w jednym? Nie moja bajka! Poznaj 3 główne powody, dla których nie praktykuję filmowania i fotografowania jednocześnie.

Powód 1: Sam lubię zlecać usługi specjalistom

Gdy szukam mechanika od samochodów gazowych to jadę do takiego, który w tym siedzi po uszy od lat. Gdy chcę naprawić pralkę nie zlecam tego człowiekowi od telewizorów. Proste chociaż zrozumienie tego zajęło mi kupę czasu. Sam kiedyś chciałem też robić wiele rzeczy a jednocześnie nic nie było konkrente. Gdy rozpoczynałem swoją przygodę w filmie miałem ciche nadzieje na rozkręcenie również biznesu fotografii. Nie na zasadzie, by kogoś zatrudnić, tylko by robić to samemu. Powiem Ci tak – wszystko się da, ale za każdym razem czułem, że coś zaniedbuje. I chociaż film i fotografia to pokrewne dziedziny to w wielu kwestiach technicznych są inne. Różnią się od siebie także od strony organizacyjnej.

Gdy szukam porady w kwestii fotografii, to dzwonię do przyjaciela, który specjalizuje się w fotografii. Z kolei gdy on ma problem z filmem – dzwoni do mnie. Ostatecznie oboje robimy najlepiej to co do nas należy i w czym czujemy się pewni. Widzę to tak: sam lubię zamawiać u specjalistów i sam chcę być nim dla Ciebie. Film już sam jako forma jest wystarczająco zróżnicowany i bogaty w masę elementów by robić go dobrze. Uwierz mi, ale prawdopodobnie nie starczy mi życia, by wszystkie te tajniki zgłębić i poznać do cna!

Zobacz jak pracuje z fotografami w malowniczej portugalskiej fortecy

Powód 2: Fotograf to nie kamerzysta, kamerzysta to nie fotograf.

Cześć, mam na imię Karol i jestem producentem filmów ślubnych. Fotograf i kamerzysta ślubny w jednym? Oj, Raczej nie 🙂 Chciałbym Cię teraz zaprosić na opowieść o tym, co w mojej pracy operatora ślubnego sprawdza się najlepiej. Jako wideografer (to taka nieco bardziej fotograficzna nazwa kamerzysty) chce być najlepszy jak tylko potrafię w jednej dziedzinie. Zarówno ja, jak i fotograf mamy ogrom zadań na głowie w dniu ślubu. Fotografów wyjątkowo podziwiam i oddaje im należny szacunek za pracę! Muszą znaleźć i „złapać” ten odpowiedni moment w 1/100 czy nawet tysięcznej sekundy danej chwili. W mojej opinii to potężna odpowiedzialność! To nie na moją głowę, chociaż po godzinach uwielbiam robić zdjęcia!

Ja jako kamerzysta z kolei muszę panować nad kamerami (czasem nawet trzema na raz). Może o tym nie wiesz, ale oprócz kamer, podczas ślubu profesjonalny kamerzysta ślubny instaluje także liczne rejestratory dźwięku. Są one podstawą do tego, by przysięga czy nagrania z sali weselnej brzmiały odpowiednio i wyraźnie. Fotograf z kolei rozstawia lampy, by dodatkowo doświetlić przestrzeń na sali weselnej oraz w innych miejscach, w których są trudne warunki oświetleniowe, tak by goście na fotografiach prezentowali się jak najlepiej. 

Poznaj 3 fatalne błędy, przez które młode pary nie chciały oglądać swoich filmów

To co przeczytaliście wyżej to jedynie ogólny zarys naszej pracy. Do tego wszystkiego należałoby dodać takie kwestie jak: dobór odpowiedniego kadrowania, parametrów ekspozycji, pilnowania stanu baterii, pojemności kart pamięci w aparatach i całą masę innych technicznych spraw, którymi nie chcę Cię zanadto zanudzać.

Być może masz też wątpliwości i myślisz czy ja jako kamerzysta nie mogę siebie nazwać fotografem a kolega od foto kamerzystą? No bo przecież lubimy to też robić prawda? Jasne, że możemy tylko widzisz, pytanie podstawowe jakie mam do Ciebie brzmi: czy uważasz, że jesteśmy w tym specjalistami?

Powód 3: Przysięgałem sobie odpowiedzialność za przysięgę małżeńską 🙂

Fotografię uwielbiam i zdarzy mi się czasem zrobić zdjęcie młodej parze w dniu ich ślubu. Jest to jednak na tyle bezpieczny moment, że nie narażam moich klientów na utratę jakiegoś ważnego ujęcia filmowego. Tak, jasne że znam firmy, które łączą obie te dziedziny, ale najczęściej pracują w duecie, dzieląc się swoimi rolami. A zatem trzeci powód, dla którego fotograf i kamerzysta w jednym, to zły pomysł, jest dla mnie prosty i brzmi on: ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

W końcu w dniu ślubu nadchodzi ten ważny moment, przysięga małżeńska! Must have każdego filmu ślubnego prawda? Mam wtedy przygotowane dwie kamery oraz realizację dźwięku. By dźwięk nagrał się dobrze muszę zadbać o to wcześniej. Najczęściej wtedy, gdy fotograf robi zdjęcia dekoracji i wnętrza kościoła tuż przed wejściem pary młodej, ja rozmieszczam sprzęt nagrywający.

Gdy moment przysięgi w końcu nadchodzi to moje kamery i mikrofony muszą zagrać niczym orkiestra. Muszę także pilnować, by ktoś z gości nie wszedł w kadr bo sytuacje tego typu również w mojej pracy miały miejsce. To jest gorące 5 minut, które uwielbiam ale musze być czujny i skoncentrowany. Filmuje wtedy nawet z trzech kamer, na wypadek sytuacji, w której w jednej z nich nastąpiłaby awaria. Jak widzisz, punktów logistycznych do połączenia jest sporo, tak więc mam co robić. Mógłbym teraz zostawić te kamery same sobie, wyciągnąć aparat i zacząć robić Wam zdjęcia.

Dlaczego muzyka moich filmów ślubnych unika wokalistów? Poznaj 3 powody tutaj

Załóżmy hipotetycznie, że to wszystko, by się udało, ale jakim kosztem? Wiesz, bo ja widzę to tak, że samochodem też przecież można jechać patrząc na ekran telefonu w trakcie jazdy i powiedzieć sobie, że się udało! Wszystko jest jednak do czasu, wszystko ma swoje konsekwencje, teraz albo później! Pewnego dnia się nie uda, a moi klienci zostaną na lodzie z nieostrym lub zasłoniętym ujęciem lub co gorsza – bez ujęcia, jeśli np. kamera nagle z jakichś nieznanych powodów się wyłączy!

Nic nie jest doskonałe i mimo wysokiego zaawansowania moich kamer, nadal wszystko jest możliwe, to nadal tylko sprzęt. Wtedy wkraczam ja, jako człowiek, a nie maszyna nagrywająca bez ludzkiej kontroli. Jako człowiek mogę po prostu więcej niż technika. Nie widzę zatem możliwości, bym miał być w tym ważnym momencie zajęty fotografowaniem.

Respekt do pracy kolegów

Chcę jeszcze raz podkreślić, że mam wielki szacunek do pracy fotografów. Nie zdawałem sobie sprawy z ogromu ich zadań dopóki nie zobaczyłem tego na własne oczy podczas pracy na ślubach. Nie wyobrażam sobie zatem, bym mógł jako samotny jeździec działać na dwóch tak specjalistycznych frontach. Frontach bardzo wymagających oraz odpowiedzialnych.

To co uwielbiam w fotografii to fakt, że mocno mnie inspiruje do udoskonalania filmów ślubnych. Fotografia i fotografowie uczą mnie pełniejszego patrzenia na kompozycję, światło oraz wszystkie składowe elementy, które odpowiadają za dobre i emocjonalne zdjęcie.

Piękne są także same spotkania z tymi wszystkimi niesamowicie uzdolnionymi fotografami, z którymi w dniu ślubu rozmawiamy o sprzęcie, inspiracjach czy przebiegu całego dnia.

Te dyskusje często zdają się nie mieć końca i zdecydowanie wnoszą wiele dobrego do naszych pozornie podobnych fachów. Myślę, że dzięki temu też się rozwijamy! 

Sam często podkreślam jak wiele zawdzięczam właśnie fotografom. Ta dziedzina sztuki ma naprawdę silny wpływ na to, jaki ostatecznie kształt przybierają moje filmy ślubne. Wciąż pozostanie jednak odrębną specjalizacją, którą pokornie zostawiam moim koleżankom i kolegom, którzy wiedzą lepiej ode mnie, z czym to się w tej dziedzinie je!

Oferta

Zobacz też zdjęcia fotografów, z którymi współpracuje

Jeśli widziałeś mój making of to zobacz też klimatyczne zdjęcia ślubne Marii i Fabia!